Autor Wiadomość
Red
PostWysłany: Nie 23:33, 02 Sie 2009    Temat postu:

*Pijak Gestaph wziął kilka monet, a kamienie szlachetne wepchną Gruchowi w tyłek, usuwając wcześniej trociny z wypchanej jaskółki
-Do stu tysięcy wykorzystanych przez kalmary rozbitków!-Krzyknął pirat- niech kula armatnia urwie jajca tym psubratom co zamiast rumu mają tu te świecidełka które i tak na rum wydają! Co za marnowanie czasu i energii, arrrr!
Shivo
PostWysłany: Czw 12:51, 30 Lip 2009    Temat postu:

-Daj mi sakiewkę, to tam napcham ... kamyków!- Krzyknął elfiak, biorąc do ręki najbliższą stertę gruzu i próbując ją wrzucić do sakiewki Luthii
Luthia
PostWysłany: Nie 23:30, 05 Lip 2009    Temat postu:

-No...Ostatecznie to mogę iść, ale pilnuj złota i nie pozwól, żeby ktoś się dowiedział, że tu jesteśmy. Zrozumiano? - Wzruszyła ramionami i nie czekając na odpowiedź, opuściła szybko skarbiec.
Wróciła tak gdzieś po 10 minutach, trzymając mocno w dłoni sakiewkę bez dna i poprawiając dekolt sukni.
-To co, bierzmy się do roboty...- Elfka przeszła między pierwszymi półkami ze sztabkami złota, wrzucając je kolejno do mieszka.
Shivo
PostWysłany: Nie 13:54, 05 Lip 2009    Temat postu:

-Ale czemu ja? Co ja zrobię jak złapie mnie wujek Bi i się zapyta: gdzie idziesz z tą sakiewką bez dna Shivo? Przecież wujek Bi lubi kobiety, a nie małe [pedały] więc jak ty pójdziesz, to ci nic nie zrobi... dlatego ty idziesz, a ja zaznajomię się z tym szczurem... Może nam pomorze ukraść złoto?
Luthia
PostWysłany: Pią 16:26, 03 Lip 2009    Temat postu:

No to może wróć po nią? Złoto nie ucieknie... A i tak nie mamy go jak stąd wydostać. - Wzięła do ręki jedną sztabkę i podniosła ją na wysokość oczu, by się jej lepiej przyjrzeć. Zacmokała cicho, udając znawcę, którym nie była. Po chwili zadumy nad tak pięknym metalem, spróbowała wepchać ową sztabkę do swojej sakiewki, lecz ta była zbyt mała by ją pomieścić.
Shivo
PostWysłany: Czw 22:09, 02 Lip 2009    Temat postu:

Shivo dwuznacznie uśmiechnął się do mijanego górnika.
-Tak to się teraz nazywa... ale my nie życzymy sobie żadnego towarzystwa.

Gdy doszli do "kupy" złota, [pedał] przyjrzał się jej krytycznie.
-I jak my to zbierzemy... zapomniałem o sakiewce bez dna... została w innych portkach
Luthia
PostWysłany: Śro 23:06, 01 Lip 2009    Temat postu:

[-_-']

- No wreszcie! Nie zarywam tylko rozmawiam. Nie ma teraz czasu na wyjaśnienia, chodź! - Elfka chwyciła Shiva za nadgarstek i pociągnęła w stronę miejsca, gdzie miało się znajdować złoto. A gdy ujrzała minę stojącego obok górnika, wyjaśniła mu, że idą tylko pozwiedzać.
Shivo
PostWysłany: Śro 11:48, 01 Lip 2009    Temat postu:

[kurczę... byłem pewien, że odpisałem już kilka dni temu Blue_Light_Colorz_PDT_27 ]

Po chwili do skarbca wpadł [pedał]. Wpadł i omal nie wyrżnął o własne nogi.
- Czemu na mnie nie poczekałaś! Ja ostatnio ci pomogłem... Wujka Bi zawołałem, a ty teraz zarywasz jakiegoś górnika! A co ze mną?
Luthia
PostWysłany: Wto 2:01, 30 Cze 2009    Temat postu:

Elfka ruszyła korytarzem w stronę skarbca, do którego dostała sie bez większych kłopotów. A że nigdy w nim nie była wolała poczekać na Shiva, który znowu się spóźniał i wtedy w dwójkę coś wymyślą. Tia... złudne nadzieje. I tak czekając i czekając na elfa, Luthia zagadała jednego z górników. W trakcie bardzo miłej pogawędki dowiedziała się zupełnie przypadkowo i nieumyślnie gdzie jest złoto.
Krang
PostWysłany: Sob 19:25, 10 Maj 2008    Temat postu:

Krasnolud wjechał ze swoim wózkiem do skarbca. Napotkawszy na swojej drodze strażnika powiedział mu, żeby otworzył wrota. Dotarł ze swoim wózkiem do pomieszczenia, gdzie były ustawione w osobnych grupach sztabki, w zależności od rodzaju. Podjechał do dużej góry miedzianych sztabek i zaczął wyładunek. Po dziesięcio minutowej pracy, krasnolud wziął wózek i wyszedł, z zamiarem odstawienia wózka do kopalni, a potem udania się do kibla i walnięcia kloca.
Dimbo
PostWysłany: Wto 21:03, 22 Kwi 2008    Temat postu:

Gnom trafił tym razem do skarbca. Jako iż strażnicy go widzieli raz pierwszy zdziwili się na jego widok drobinę. Gnom podszedł jeno do stert z minerałami, wygrzebał jakowąś bryłkę mithrilu z kieszeni, położył na stos z żelazem i odszedł tym razem w kierunku huty...
BeronHeavyhand
PostWysłany: Pon 16:56, 17 Mar 2008    Temat postu:

Beron, gdy dotarł do skarbca ze swoim wózkiem, skinął na jednego ze strażników, aby otworzył wrota do części z minerałami. Krasnolud pomógł Beronowi wyładować wózek i posegregować węgiel i rudę żelaza. Beron podziękował strażnikowi i podał jemu oraz jego kompanowi, razem z którym pilnował skarbca, trochę ziela fajkowego. Klepnął go w bark i ruszył z powrotem do małego pomieszczenia przed szybem kopalni, aby zostawić tam swój kilof i latarnię. Zdjął czarne rękawiczki i ruszył do kuchni.
BeronHeavyhand
PostWysłany: Pon 11:46, 10 Mar 2008    Temat postu: Skarbiec

Skarbiec mieści się zapieczętowany po lewej stronie Twierdzy, nakońcu korytarza. Blisko niego jest wejście do szybu kopalnianego, a na przeciwko niego jest huta. Oczywiście korytarz jest okrągły, więc nie widać drugiej strony. Sam skarbiec podzielony jest na kilka pomieszczeń. Jedno przeznaczone do przechowywania złota (strzeżone najbardziej) i inne, głównie dla górników, którzy zostawiają tutaj swoje wydobyte minerały. Jest także miejsce dla zielarzy, drwali czy alchemików.

Powered by phpBB © 2001 phpBB Group