 |
www.braterskieprzymierze.fora.pl Witaj Nieznajomy! Trafiłeś właśnie na forum Braterskiego Przymierza! Klanu z zasadami i historią! Poznasz tutaj kilku ciekawych ludzi i weźmiesz udział w sesjach fabularnych. Po prostu zarejestruj się albo napisz do Przywódcy na gg. Nr: 10358881. ZA BP!!!
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Warlock
Zbrojmistrz

Dołączył: 05 Cze 2009
Posty: 498
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Domu Publicznego ;) Płeć:
|
Wysłany: Wto 21:48, 09 Cze 2009 Temat postu: 101 Kurewskich Powiedzonek Postaci! |
|
|
No dobra, jakby to wam wytłumaczyć? Czytam wiele tekstów fabularnych, które w gruncie rzeczy mają być zabawne. Ale tak nie jest. Nie chodzi mi tu, że członkowie BP mają durne teksty. Przeciwnie. Nie raz spadłem z krzesła czytając niektóre fabularne posty. Ów artykuł postowałem na Last Inn ale tam się nie przyjął z prostego powodu. Większość tamtejszych osób jest zabójczo poważna, posty piszą na kilka stron A4 i filozofują w cholere, co mi się nie podoba. Trzeba trochę luzu wrzucić. To nie jest artykuł aby wam jakoś pomógł lub o zgrozo nawrócił na właściwe słownictwo. Przygotowany jest tylko i wyłącznie dla śmiechu przez mnie i mych znajomych. A oto zaczynamy panowie:
Blask ogniska przygasał, wiatr trochę przycichł. Jedna leżąca przy ognisku postać, przykryta licznymi kocami i po drugiej stronie siedzący pod drzewem mężczyzna o długich włosach. Wiatr lekko poruszał liśćmi wiekowych dębów otaczających polankę. Niebo gęsto pokryte było gwiazdami. Słychać tylko wycie wilka w oddali albo nocną serenadę świerszczy. W świetle księżyca, rozłożyli się na nocleg dwaj towarzysze. Mroczny [pedał] leżał podparty łokciem czyszcząc swój rapier, człowiek naprzeciwko dorzucił kilka gałęzi do ogniska. [10-letni zbok] usiadł, w ciszy wyciągnął grzebień z kości, rozwiązał warkocz i zaczął czesać swoje mlecznobiałe włosy. Wiedział, czym może poskutkować trwające już od pewnego czasu wpatrywanie się w gwiazdy i milczenie. Tak, ten moment z pewnością niedługo miał nastąpić. A może jednak uda się tego uniknąć? Być może uda się mu spokojnie wypocząć w tą noc, a rankiem rześkim krokiem ruszyć w dalszą podróż. Niestety wydawało się to mało prawdopodobne.
- Diakonisie, czy widziałeś może kiedy firmament wspanialszy od tego? Czyż nie jest to nieboskłon, który swym majestatem przewyższa wszelkie inne widoki?
Diakonis westchnąwszy lekko stwierdził, że jednak nie uda mu się w spokoju odpocząć.
- Musisz przyznać, że mam rację. Kiedy mieliśmy ostatnio okazję rozkoszować się tak natchnionym obrazem?
- Wczoraj. – Odburknął [pedał].
- Widzę, towarzyszu, żeś dzisiaj nieskory do rozmowy ze mną. Zatopiłeś się w swoich myślach. Uprzyjemnię ci to balladą, która wspaniale nadaje się do tej chwili.
- Czyżby tą samą, którą grałeś wczoraj, przedwczoraj, dekadzień temu, a także pięć lat wcześniej, kiedy poznałem cię w tej zaplutej karczmie?
- I tutaj się mylisz, mój przyjacielu, wprowadziłem do niej kilka udoskonaleń! A ponadto dodałem dwie nowe zwrotki!
- Szkoda jednak, że tak szybko zrezygnowałeś z tego wersu o krasnoludzkich kobietach. Był naprawdę dobry. Szkoda tylko, że musiałeś na tym skończyć, bo zapomniałeś, że połową bywalców tego przybytku byli krasnoludzi…
- Ach, byłem tak natchniony, że umknęło to mojej uwadze. Ale zabawa była przednia! Pamiętasz, co wtedy powiedziałeś do tego krasnoluda?
- Masz na myśli tego czerwonobrodego gównojada? A owszem! „Kiedy zobaczyłem cię z daleka pomyślałem, że jesteś goblinem, gdy ujrzałem twą mordę, na myśl przyszedł mi gibberling, no ale gdy poczułem ten swąd, wiedziałem, że jesteś zawszonym krasnoludzkim ścierwem!”. A słyszałem też niezgorsze obelgi płynące z twoich ust.
OBELGI I WYZWISKA
* Mam więcej włosów między nogami, niż Ty na brodzie, parszywy krasnoludzie.
* Piękne i kunsztowne ostrze, ale nie wiem jak ty nim chleb kroisz.
* Przypominasz mi jakąś znajomą twarz... A, tak mój tatuś na folwarku miał takiego warchlaka.
* Coś mi tu straszliwie śmierdzi. No dłużej tego nie zniosę! A tak... jak mogłem nie zauważyć tego elfa.
* Ty chcesz przystać do mojej drużyny? To niemożliwe jesteś prymitywnym, zawszonym, brudnym, gównojadem, ale nie martw się to nie twoja wina, że urodziłeś się krasnoludem.
* Jaka jest korzyść z takiego ścierwa jak Ty? Ano jedna, pole do popisu dla mojego korbacza.
* Cienki ten sikacz karczmarzu! Cienki niczym elfia pyta!
* Jak patrzę na Ciebie to myślę sobie, który z was jest bardziej tępy? Ty czy twój ?
* Wyglądasz jak świnia. Śmierdzisz jak świnia. Jesz jak świnia. Czy wy krasnoludy wszystkie tak macie?
* Powiedz mi czy to te [wali mi spod pach] szpiczaste uszka czynią Cię takim aroganckim i zarozumiałym [dro.wem]?
* Wy, ludzie, jeno dupczyć umiecie, więc odłóż ten śmieszny mieczyk i wracaj do swojej maciory, do swojego chlewu, płodzić swoje paskudne potomstwo.
* Machasz tym mieczem jakby było to jedyny długi przedmiot, jakim możesz się pochwalić, czyżbym miała rację?
* Potworną bliznę masz tu, panie…Ach, przepraszam, to twoja twarz.
* Zejdźże z konia, bo smrodu z twej gęby nie idzie wytrzymać.
WALKA I GRÓŹBY
* Wspaniale machasz tymi mieczami, byłbyś świetnym klaunem.
* Mam nadzieję, że w łóżku jesteś taka ostra jak w walce, kochaniutka.
* Szkaradną bliznę masz na mordzie Panie, ale nie martwcie się zaraz to poprawimy.
* Rozumiem, że cieszysz się krasnoludku z tego nowego toporka, ale przestań nim tak machać, bo się pokaleczysz.
* O, przepraszam, coś upuściłeś i to się na mnie jeszcze ostentacyjnie patrzy.
* Blok! Blok! Paruj chłopie! Za szybko? No to teraz musisz zaczynać wszystko od nowa. Lewą ręką.
* No dobra, koniec igraszek chowaj ten nożyk i wyciągaj swój miecz [pedale].
* Sądząc po twojej budowie do dzisiaj smakowałeś głównie w piwie i strawie, czas na zmiany. Dzisiaj posmakujesz mojej stali
* Przygotuj swoje trzewia na spotkanie z moim mieczem.
* Błękitnokrwisty? To dobrze mój uwielbia szlachetną krew.
* Mój dziadek z motyką stanowi większe zagrożenie niż Ty z tym swoim mieczykiem.
* Słyszałem, że żelazo to cudowne lekarstwo. Zaraz zobaczymy czy poskutkuje na twój ból głowy.
* To prawda, że mój miecz pięknie błyszczy w słońcu, ale jeszcze lepiej komponuje się z czerwienią krwi.
* Mam nadzieje, że masz przy sobie jakąś szmatę, bo będę musiał czymś zetrzeć twoją juchę z mojego ostrza.
* Wiesz niedługo zachód słońca, szkoda, że będę go oglądał bez Ciebie.
* Tego progu nie przekroczysz... W jednym kawałku.
* Liczę do 3! 1,][,3. Ostrzegałem teraz będziesz szukał swoich rąk po całym tym zasranym chlewie.
* Podoba mi się twój kapelusz. Proszę ściągnij go, mój buzdygan mógłby go uszkodzić.
* Będę miał tu ogromny burdel do sprzątnięcia, chyba, że od razu się poddasz.
* Wyjdziesz z tej puszki, czy mam cię wyskrobać?
* Nie umiem czytać w myślach, jak niektóry sztukmistrze, ale zaraz zobaczę, co tam się kłębi pod twoim czerepem.
* Miło, że potrenowaliśmy, przestań tak sapać, teraz ty będziesz blokował!
* (Podczas podróży) Bardzie, jeszcze raz pokażesz mi swoją muzykę, a ja pokażę ci muzykę mojego korbacza.
* Tak cię wbiję w ziemię, że przywitasz się z drowami!
* No, teraz to już wierszokleto przesadziłeś! Oddawaj moją cięciwę do kuszy, albo całą tą pieprzoną lutnię rozwalę ci na głowie!
Przyjaciele po raz kolejny wybuchnęli śmiechem.
-Zaiste miodne to były chwile, okraszone tak soczystymi kwotacjami.
- Prawda, prawda, ale pamiętasz czasy, gdy pracowaliśmy z tym magiem, Arvamalonem? Do tamtej pory myślałem, że mistrzowie wiedzy tajemnej, to cisi, brodaci i nudni staruszkowie. Ale pamiętasz, kiedy zawitaliśmy z nim w portowej oberży?
MAGUSY
* Mam nadzieję, że nie będzie ci przeszkadzała „ciemność”, którą zaraz rzucę, by nie oglądać twego paskudnego ryja.
* Widzisz, twoje problemy są takie proste. Uciekać? Walczyć? Poddać się? A ja stawiam sobie poważne pytanie. Którego zaklęcia użyć, żeby Cię ubić?
* Śmiej się. Śmiej. Skoro jesteś taki męski, zobaczymy, co powiesz na „pomniejszenie”.
* Ty to nazywasz magią? Przecież tej iskierki nawet nie można porównać z moją kulą ognia.
* Zdejmij płytówę, będziesz szybciej uciekał.
* Piękny, zdobiony miecz panie rycerzu, zaiste szlachetny, ale na moją magię i tak nic nie zdziała.
* Moja przewaga nad Tobą polega na tym, że przeczytałem dziesięć razy więcej ksiąg niż ty dziewek wychędożyłeś, a w między czasie wychędożyłem dziesięć razy więcej dziewek niż Ty ksiąg widziałeś.
* Mam nadzieję, że nie znasz zaklęcia „lustrzane odbicie”, bo więcej takich parszywych gnojków jak Ty, bym nie zdzierżył.
* Masz rację twój jest ostry, ale jeżeli twoja percepcja na to pozwoli zauważysz, że moja magia jest ostrzejsza.
* Czyżbyś zgubił swoje ingrediencje magu? A tak faktycznie natknąłem się po drodze na jakiś worek z kilkoma kulami siarki, to chyba nie do pochodni?
* Zdejmij lepiej tą kolczugę, chłopcze, będzie Ci gorąco po kilku kulach ognistych.
* Przyjacielu, cóżeś tak zastygł w tej zbroi, nie mów, że po jednej „dezintegracji” masz dosyć.
* I powiedz swoim przyjaciołom, że mam jeszcze trochę ładunków w tej różdżce!!!
* Jak się teraz czujesz z tym, że położył Cię „stary, brodaty [dupcą]”?
* Drogi mój rycerzyku, interesujące miałeś plany, by ustalić pojedynek w miejscu gdzie nie mogę rzucać zaklęć, ale tą pałą [zaryć w gębę]łem już większym od ciebie.
* Tak cię kopnę w dupę, że Cię wydupcy na plan astralny!
* Trzęsiesz się chłopcze? Co zimno ci? Da się to naprawić.
NIEGODZIWCE
* Niziołek? Nie widziałem takiego. A ta włochata, wrzeszcząca kulka? Tak chyba mam coś takiego w plecaku.
* Druidzie jak to nie pomożesz? Co z tego, że ubiłem te wilki, jak inaczej miałem się do Ciebie dostać?
* Dobra, to wy wchodzicie i odwracacie ich uwagę. Ja tymczasem wykradam klejnot i jeśli Bogowie dopomogą to spotkamy się po całej akcji. Chociaż będę się modlił żeby wam nie pomagali.
* Mój przyjaciel zatopi w twoich plecach, a ja rękę w twojej sakiewce.
* No to domeną dzielimy się tak: [pedał] bierze winnice, krasnolud piwiarnie, paladyn świątynie i koszary, a ja zajmę się resztą przybytku przedwcześnie zmarłego hrabiego.
* Jesteś wielkim szermierzem, na miecze nie miałbym z Tobą najmniejszych szans. Dobrze, że nie będziemy walczyć na miecze.
* Jestem pewien, że poradzicie sobie z tym smokiem, ja tymczasem pobiegnę i przygotuję wam drogę odwrotu.
* Widzisz tych wszystkich ludzi na rynku, przyjacielu? Oni są mi niczym bracia. Ich pieniądz, to mój pieniądz.
* Gdyby nie ta beczka rumu i portowa dziewka, które do mnie wczoraj zawitały to bym niechybnie pokonał Cię w tym pojedynku.
* Nie jestem żadnym [rumunem] ani kieszonkowcem, więc po prostu najłatwiej będzie, jeśli oddasz mi swoją sakiewkę dobrowolnie.
* O mój zamek złamałeś wytrych, a ja o moje drzwi złamię ciebie.
Diakonis wpadł w chwilę zadumy, po czym na jego twarzy zawitał kolejny uśmiech.
- A pamiętasz dzielnicę świątyń w Athkali? Pełną tych popaprańców w wypucowanych zbrojach?
-No ba!
ŚWIETLIŚCI PALADYNI I CZARNE CHARAKTERY
* Panie rycerzu, szanuje was i poważam, ale tego krzywogębego pajaca, co ze sobą wieziecie to nie zniosę. Ach Panie to twoja dama?... A nie wygląda.
* Słońce świeci, trawa się zieleni, wiatr owiewa moją twarz, do pełni szczęścia brakuje mi tylko zapachu świeżej krwi.
* Karczmarzu, podaj no jaką zjadliwą strawę i sprowadź jakieś dziewki to może zajmie nas to na tyle żebyśmy Ci tej karczmy w pył nie roznieśli.
* Diuk Jarison Hevesharnnav? Tak od tamtego pamiętnego pojedynku jest moim towarzyszem. Chyba nie przeszkadza wam odór jego rozkładającej się skóry?
* Przejdziesz na naszą stronę, chcesz tego czy nie, do Ciebie należy jedynie wybór czy zrobisz to teraz czy po śmierci.
* On umierając przestał być twoim towarzyszem, ale zaczął być moim.
* Jeden fałszywy ruch a zadam Ci takie cierpienie, że z bólu wyrzygasz swoje trzewia, a jak będziesz grzeczny to od razu Cię zabije.
* Czy wiedziałeś, że organizm człowieka może znieść 1001 nacięć bez tracenia przytomności? Zresztą nieważne, zaraz sam się o tym przekonasz.
* Załatwiłeś tamtego wieśniaka, ale to ci wybaczę. Później naubliżałeś damie, ale to ci wybaczę, a wiesz czego ci nie wybaczę? Tego, że naplułeś na mój lśniący napierśnik parszywa gnido.
* Tego parszywca, którego oko Helma nie dosięgnie, dosięgnie mój miecz.
* Popełniłeś wielki grzech uderzając niewinnego! Ale myślę, że Lathander przymknie na to oko za parę sztuk złota.
* Alkohol to zło i zepsucie. No, ale nie można walczyć z czymś, czego się nie zna.
* Ptaszki ćwierkają, kwiatki pachną, wiaterek powiewa. To wspaniały dzień, żeby komuś zdrowo [zaryć w gębę]ć!
* Już rozumiem, czemu jesteś takim sławnym paladynem. To zapewne przez twe wyjątkowe poczucie humoru. Zabierz więc swych chłoptasiów i daj mi w spokoju siedzieć w ogrodzie, zanim zaprezentuje ci żarty w moim wykonaniu.
* Przyszedłeś mnie zabić? Muszę przyznać żeś potężnym wojownikiem. Niewielu dorównuje tobie zwinnością i umiejętnościami. Nawet ja nie miałbym szans w walce z tobą… Dobry będzie z ciebie zombie.
* Bardzie, twa muzyka rozwścieczyłaby samego Bane’a! Dlatego ciesz się, że ja odciąłem ci ręce i nie naraziłem na gniew bogów.
PRAWDZIWI PROFESJONALIŚCI
* Mam zabić hrabiego z 500 jardów? Za kogo ty mnie masz? Może przynajmniej każesz mi ustrzelić go w oko?
* Podaj mi dwa powody, dla których nie miałbym Cię zabić. Co prawda ja i tak je obalę, ale to urozmaici nasz pojedynek.
* Naprawdę jest wiele sposobów by mnie pokonać. Najprostszym byłoby poprosić Mystrę, aby dezaktywowała Magiczny Splot.
* Powiedz, kiedy uda Ci się wreszcie wyjąć swój rupieć, co go zwiesz mieczem, ja tymczasem jakiejś nadobnej dziewki poszukam.
* Nie dyskutuję z takimi idiotami jak Ty, najpierw sprowadzisz dyskusje do swojego poziomu, a później pokonasz doświadczeniem.
* To ostatnie ostrzeżenie - zabieraj odwłok i won mi z powrotem do tego Portalu Demonów.
* Dobra, masz pół minuty na wymówienie zaklęć, albo ostatniego życzenia, to powinno wyrównać nasze szanse.
* Ty głupcze, chciałeś zranić mnie zdradzieckim sztyletem? Chciałeś żebym czuł się tak jak Ty teraz?
* Pyszne wino nieprawdaż hrabio? Sok sassone dodaje niepowtarzalnego smaku, szkoda, że możemy go posmakować tylko raz w życiu.
* Nie srasz w portki, nie krzyczysz z przerażenia, nie uciekasz, bardzo nierozważnie, bo zaraz będzie za późno na to wszystko.
* Tym mieczem chciałeś mnie pokonać, panie? Pokaż no mi go… O, cóż za wspaniałe umagiczniona ostrze! Chyba go sobie zatrzymam *trzask* O, tu masz rękojeść. To jak będzie z tym pojedynkiem?
* Czy wiesz, przyjacielu, że mithril jest niedobry dla zdrowia? Pokaże ci to na przykładzie tego rapiera.
* Chciałeś walczyć ze mną przy tym ołtarzu, by czerpać z niego moc. Zapomniałeś jednak, że to jest ołtarz wystawiony mnie…
* Dopiero teraz mi mówisz, że chcesz walczyć? Trzeba było mówić wcześniej, a tak niepotrzebnie się zdyszałeś.
ZASŁYSZANE GDZIE INDZIEJ
* Chciałbym, aby moja kobieta śpiewała jak syrena, warzyła piwo jak gnom, wyglądał jak elfka, w łóżku była jak bestia, a przy tym wszystkim dla innych pozostała moją kochaną krasnoludzicą.
* Jak krasnolud krasnoludowi, tak krasnolud elfowi.
* Trzy największe kłamstwa krasnoluda: zrobię to za darmo, dziękuję nie piję, będę miły dla tego elfa.
* Obraził mnie, chciałem to zignorować, no, ale kiedy wypluł krasnoludzki spirytus to myślałem, że rozsmaruje ten jego zakuty łeb na ścianie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Dy`ner
Rembajmistrz
Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 185
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Nie 14:41, 04 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
Moje ulubione:
- Tak Ci mordę obiję, że Twoja matka Cię za trolla weźmie i jeszcze co moje, to poprawi.
- Twoja godzina zna Twe imię.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Wto 21:29, 13 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
* Trzy największe kłamstwa krasnoluda: zrobię to za darmo, dziękuję nie piję, będę miły dla tego elfa.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Red
Artysta
Dołączył: 06 Cze 2009
Posty: 199
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Nowy Sącz Płeć:
|
Wysłany: Wto 23:29, 13 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
ja też mam jedno
ja.pier.dolę
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|