 |
www.braterskieprzymierze.fora.pl Witaj Nieznajomy! Trafiłeś właśnie na forum Braterskiego Przymierza! Klanu z zasadami i historią! Poznasz tutaj kilku ciekawych ludzi i weźmiesz udział w sesjach fabularnych. Po prostu zarejestruj się albo napisz do Przywódcy na gg. Nr: 10358881. ZA BP!!!
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Sob 16:05, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Krasnoludy popatrzyły po sobie i jeden zrobił krok w stronę przybysza.
- Kim jesteś? Nie rozpoznaję cię. - Zmarszczył brwi i uśmiechnął się krzywo z zaplecionymi na piersi rękoma. - Zdajesz się znać Berona, hę? Niby wojny nie ma, ale nie dam se młota odebrać. Nie znam cię, ale skoro chcesz zobaczyć Berona, to mogę po niego pójść. Jeśli nie będzie zbyt zajęty, to przylezi. Zdradź mi tylko imię swe, bo nie chcę fatygować szefa, jeśli ma okazać się, żeś jakiś nieznany chłop.
[Weź sobie konto załóż, bo z gościa pisać, to trochę nie wygląda Jasne, że się cieszymy ]
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez BeronHeavyhand dnia Sob 16:08, 04 Lip 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Tessius
Żółtodziób
Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć:
|
Wysłany: Sob 16:18, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Człowiek wzruszył ramionami. Nic dziwnego, że mnie nie poznajesz, ponieważ długo mnie tu nie było. Idź więc do Berona i powiedz mu, że z odwiedzinami przyszedł do niego Tessius. Możesz mu powiedzieć również żeby szykował beczkę tego swojego ciemnego piwa bo tęsknie za nim jak cholera. Uśmiechnął się szczerze po czym znalazł sobie jakiś wygodny kamień i usiadł na nim w oczekiwaniu na Berona.
[Założyłem]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Sob 17:27, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Ta. Hm. Cóż. Dobra. Poczekaj tu, idę po Berona. - Krasnolud dał znak drugiemu strażnikowi, żeby pilnował wejścia i sam zniknął za niewielką szparą w uchylonej bramie. Po kilkunastu minutach z wnęrza twierdzy wyszedł znudzony Beron a zaraz za nim wysunął się krasnal, który po niego poszedł. - To on Beronie. Ten tam twoim na kamieniu.
Beron stanął, jak wryty i ze zdziwieniem popatrzył na przybysza. Ręce po łokcie miał umazane jakimś smarem. Nagle na jego twarzy zawitał uśmiech i z rękoma do przodu zaczął iść w stronę gościa.
- Witaj Tessiusie, zwany też Grothordem!! Kupę czasu żem cię nie widzał szcholera! Ten mi gada o jakimś przybłędzie, co chce załapać się na darmowy browar, a to ty! - Beron przywitał Tessiusa uściskiem. - Wyrosłeś trocha, co? Nawet cię w plery porządnie klepnąć nie mogę.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez BeronHeavyhand dnia Sob 17:27, 04 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tessius
Żółtodziób
Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć:
|
Wysłany: Sob 17:42, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Tessius odwzajemnił uścisk krasnoluda - Ty zaś się nie zmieniłeś ani kapkę, jak zwykle zarobiony. Haha! Dobrze Cię widzieć całego i zdrowego. - poklepał druha po ramieniu - Chyba nie przeszkadzam Ci w pracy?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Sob 17:53, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
[jak coś, to ja nie piszę z dużej litery "Ci" itp, bo opisując, jak mówi jakaś postać nie robi się tego to zwrot grzecznościowy, przy pisaniu bezpośrednio]
Beron popatrzył na swoje ręce. - Ee... nie. Właśnie miałem wziąść sobie przerwę. Smarowałem koła od wagonów kopalnianych. Hm... co cię sprowadza w moje skromne progi?
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez BeronHeavyhand dnia Sob 17:54, 04 Lip 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tessius
Żółtodziób
Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć:
|
Wysłany: Sob 18:06, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
[a tam, stary nawyk którego ciężko mi się pozbyć]
Właściwie jestem tutaj przejazdem. Wracam z gór. Nie dalej jak cztery dni drogi stąd miałem swoją kryjówkę w której spędziłem zimę i wiosnę. Pomyślałem, że zanim wyruszę traktem do Wrót wpadnę zobaczyć jak sobie poczynacie. Trochę się stęskniłem za waszymi gębami.
Nie będziesz miał mi za złe jeśli przenocuję u ciebie parę nocy zanim wyruszę dalej?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Sob 18:20, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
[ja tylko się wytłumaczyłem, co by nie było ]
Beron rozpromienił się. - Czy to oznacza wieczory przy piwie i opowieściach?
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez BeronHeavyhand dnia Sob 18:20, 04 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tessius
Żółtodziób
Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć:
|
Wysłany: Sob 18:51, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
A i owszem - Tessius wybuchnął śmiechem - Wcześniej muszę jednak złożyć wizytę u miejscowego kowala, chciałbym żeby spojrzał na moją włócznie - wskazał kciukiem na zawinięty w skórę duom przewieszony przez plecy -podczas małej potyczki obluzowało się główne ostrze. Nie byłem wstanie sam naprawić jej w górach - westchnął -nie znam się na tym jak ty i twoi bracia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Nie 0:05, 05 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Krasnolud klasnął w dłonie i zaprosił gestem Tessiusa do środka.
- Zaraz się ściemni, to pogadamy przy ognisku, jak za dawnych dobrych czasów. A włócznią twą zajmie się Iaso - to nasz spec od kowalenia. - Zwrócił się do strażników. - Ty leć zawołaj Iasa. Ostatnio go widziałem w zbrojowni. A ty zawiadom resztę klanu, że mamy gościa. Tylko bez żadnych kretyńskich trąbek, jak ostatnio. Powiedz, żeby ktoś przygotował żarcie i ognisko poza twierdzą w lesie. Chodź Tessiusie. Posprzątam przy wózkach,a ty mi w tym czasie opowiedz, co robiłeś przez całą zimę.
[Przenosimy się do kopalń.]
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez BeronHeavyhand dnia Nie 0:27, 05 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tessius
Żółtodziób
Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć:
|
Wysłany: Nie 0:17, 05 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Obawiam się, że możesz mnie źle zrozumieć i uznać za niespełna rozumu, ale potrzebowałem trochę ciszy i spokoju, dlatego górskie szczyty były dla mnie wręcz idealne. Cały swój czas poświęcałem polowaniu albo kontemplacji, raz jedno zdarzyła się mała bitka, wtedy to właśnie popsułem włócznie - wzruszył ramionami - na szczęście wszystko dobrze się skończyło, jeśli rozumiesz co mam na myśli? Sądzę, że czas który spędziłem w górach dobrze mi zrobił. Tylko rozmawiać nie było z kim, więc wybacz mi gdybym cię zanudzał na śmierć swoją paplaniną, po prostu już dawno z nikim nie rozmawiałem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mervelis
Żółtodziób
Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Świat Płeć:
|
Wysłany: Nie 8:13, 05 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Żwirowa dróżka, pod górę , w pełnym słońcu, w towarzystwie sępów nad głową. Mag szedł mozolnie, plując sobie w brodę, co tez naszło go, by przyłączyć się do krasnoludów. Podparł się na kosturze, obserwując zza zakrętu wyłaniające się kontury bramy gildii. Tośmy już są w domu, sięgnął po gąsiorek ze spirytusem, zawieszony u boku pasa. Po raz kolejny przeklął głośniej swą głupotę, miast brać zwykłą wodę, zgubę przyniesie mu alkohol. Mag od siedmiu boleści, co to spirytusu w wodę nie potrafi przemienić. Wziąwszy głębszy łyk, z duszą na ramieniu dalej szedł pod górę, niedługo potem stając przed ogromnymi kamiennym drzwiami. Podrapał się po głowie, widząc kołatkę. Przybierając niewinny wyraz twarzy, zastukał głową kostura w bramę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mavest Desh Havelook
Dowódca Straży Przybocznej

Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 169
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź Płeć:
|
Wysłany: Nie 13:56, 05 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Mało prawdopodobne, żeby zauważył wielki, czarny, rogaty, łuskowaty, smoczy łeb, który wychylił się z pobliskich chaszczy. W jaszczurczych oczach dobrze znanego wszystkim Nadrila pojawiła się drobna sugestia posiłku, gdy spojrzał na maga, ale zaraz sprowadziła go na ziemię drewniana laga, którą dostał przez grzbiet. Zapomniałeś kretynie, że ćwiczymy kamuflaż?! syknął do niego Mavest. Leż i wtapiaj się w otoczenie! Kiedy ty się wreszcie nauczysz, że nie wszystko co widzisz należy usmażyć i zeżreć. Smok spojrzał na niego z wyrzutem i powrócił do "ćwiczeń".
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mervelis
Żółtodziób
Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Świat Płeć:
|
Wysłany: Nie 18:58, 05 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Maga doszły słuchy z zarośli, jednak zmęczony zrzucił je na karb kaca i zwierząt przy gildyjnych, większy kotek czy lisek nie mógł być niebezpieczny. Chrząknął, gdy po stuknięciu nie rozległa się żadna odpowiedź. Z wyrzutem spojrzał w górę, przed oczami mając twierdzę i mur.Huczne przywitanie, psia ich mać..., warknął, robiąc krok w tył.[/i]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|