Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Sob 1:49, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
- Gnomie numer dwa! Wyłaź! Zostaw to gówno, nad którym pracujesz tak zawzięcie... Wróciłem, kapujesz?!?!? Idziemy się napiiić! - Wydarł ryja krasnolud.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Krang
Ambasador

Dołączył: 26 Kwi 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Sob 1:50, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Masywne wrota twierdzy otworzyły się i przed Beronem stanął Krang. Beron, wróciłeś! Brakowała nam ciebie tutaj. Musimy to oblać. Pójde zawołać wszystkich klanowiczów. Niech dzisiaj miód i piwo leją się rzekami. Uśmiechnął się.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Sob 1:54, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
- Noo wreszcie jakaś przyjemna, krasnoludzka twarz! - Klepnął Kranga po barku, ale nie wytrzymał i zaraz objął go całyn swym cielskiem - Krangu cholera... ale mi ciebie brakowało!! To jak...?!?!!? Idziemy się uchlać, jak świnie?? - Ryczący głos było słychać chyba w całej okolicy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Krang
Ambasador

Dołączył: 26 Kwi 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Sob 1:58, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Krang z zakłopotaną miną poklepał Berona, po czym powiedział: Rozumiem, Beronie, że się stęskniłes, ale nasi wojownicy patrzą. Wykonał znacząsy gest w strone gapiących się na nich krasnoludów.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Koror
Niebezpieczny młokos
Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Tychy Płeć:
|
Wysłany: Sob 2:00, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
A gnom numer ][ wytoczył się i wytoczył razem z sobą wielgachną, 10 razy większa od siebie beczkę!. Jak ja wytozył cholera wie? Widocznie miał sporo siły, albo na gnomich narkotykach leciał...
- no jestem! a ze mną ta wielgachna beczka czystego jak łza dziewicy SPIRYTUSU! to nad tym tak pracowałem!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dimbo
Piekarz

Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 920
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: skądś tam, kto wie... Płeć:
|
Wysłany: Sob 2:02, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
- No, niech się uczą! Ja idę piec torta! - W te słowa Dimbo pobiegł do piekarni...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Sob 2:02, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
- A coooo tam!!!! Ej wy! Chodźcie, was też przytulę! Nie marnujmy więcej czasu... na biesiadę! Zapraszam cały klan, obecność obowiązkowa! Jak kogoś nie będzie, to wylatuje, a coo!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Krang
Ambasador

Dołączył: 26 Kwi 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Sob 2:07, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Krasnolud popatrzył ze zdumieniem na beczke Korora i pomyślał. O kurcze. Jak on to zdołał tu przytaszczyć!? Podszedł do gnoma. Lepiej ja to zaniose. Podniósł beczkę i skierował się do sali biesiadnej.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Krang dnia Sob 2:08, 06 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Koror
Niebezpieczny młokos
Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Tychy Płeć:
|
Wysłany: Sob 2:11, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
- a bier i miłej zabawy! Beronie ja idę zaspokoić gnomicę, która czeka w mojej komnacie! Mam nadzieję że zrozumiesz -
I gnom zwiaø do siebie, a z komnaty po pewnym czasie byøo søycha© tylko jéki radoßci jakiejß panny
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Sob 2:18, 06 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
- No ładnie! Koror się zabawia, a ja nie mam żadnych wieści od mojej Ili... - Beron złapał się za łeb - Uuups... nic nie mówiłem!!! Dzięki koror za bekę!! Będzie dobre picie! A coo!
No to przenosim się do biesiadnej :]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Pią 20:24, 13 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
||======================================||
Beron siedział sobie na swoim ulubionym, białym kamieniu przed twierdzą i pykał fajkę. Patrzył się w niebo, które przyciemniało już troszkę. Chyba na kogoś czekał... aromatyczny dym rozchodził się dookoła.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez BeronHeavyhand dnia Pią 20:24, 13 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Masha
Żółtodziób
Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z kosmosu
|
Wysłany: Pią 20:45, 13 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Szłam drobnym kroczkiem, górską ścieżką z miasta w stronę twierdzy zachwycając się powiewem świeżego górskiego powietrza, gdy nagle napotkałam Berona siedzącego na kamieniu i popalającego fajkę. Przywitałam się z nim uściskiem ręki i zapytaniem jak się masz Beronie??
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeronHeavyhand
Prezes - Kierownik

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 4443
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 20 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Pią 20:54, 13 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Beron zamyślił się abytnio i nie zauważył, jak Masha podeszła doń. Gdy odezwała się i podała mu rękę, wstał natychmiast i odwzajemnił uścisk z uśmiechem.
- Witaj Masho! Czekałem na ciebie. Ładna pogoda, ale się ściemnia i zaraz będzie chłodno. Wejdziemy do twierdzy? Dimbo chyba zrobił świeże pączki.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez BeronHeavyhand dnia Pią 20:54, 13 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Masha
Żółtodziób
Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z kosmosu
|
Wysłany: Pią 21:08, 13 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Masha uradowała się myślą o świeżych pączkach, ale również towarzystwem Berona, który okazał się bardzo gościnny. I weszli w głąb twierdzy rozmawiając i śmiejąc się w głos.
To idziemy do piekarni Dimba
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tessius
Gość
|
Wysłany: Sob 14:35, 04 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Przeszywająco zimny wiatr dął od strony gór i miotał płaszczem wędrowca we wszystkich kierunkach. Tessius szedłszy, po stromej żwirowej ścieżce, nieustannie musiał przytrzymywać dłonią swój słomiany kapelusz aby wiatr go nie porwał. O ile dobrze pamiętał ścieżka zaraz skręci w lewo, po czym ostro się wznosząc doprowadzi go do kamiennych wrót. Idąc powolnym lecz pewnym krokiem zastanawiał się jak wielkiej zmianie uległa twierdza podczas jego nieobecności. Dumając tak przeszedł ostatni odcinek dzielący go od zamku i stanął przed bramą. Zdjąwszy kapelusz popatrzył się z ukosa na strażników pełniących wartę i rzekł: Wpuścicie mnie do środka Panowie? Czy może mnie nie pamiętacie i będę zmuszony stać na tym zimnie i o pustym brzuchu dopóty nie zjawi się sam Beron?
[wpadłem do was trochę pospamować, mam nadzieję, że się cieszycie;) ]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|