Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Krang
Ambasador

Dołączył: 26 Kwi 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Czw 18:06, 08 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Krasnolud usłyszawszy, że może iść siekać [świeczki zapachowe], mając za kompanów osobników ze swojej rasy bardzo się ucieszył.Idę z wami!-krzyknął.-Z radością posiekam tych ciemniaków na kawałki, a co najważniejsze, za towarzyszy będe miał braci krasnoludów. O tak, to będzie wspaniała przygoda.-powiedział z uśmiechem do dwóch krasnoludów.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Oggford Oddech Trolla
Technokrata

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 1187
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Olkland :P
|
Wysłany: Czw 19:15, 08 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
- Zanim pójdziemy to chciałbym abyście wraz ze mną złożyli zwłoki Mnicha w mogile godnej zmarłego woja - Popatrzył po wszystkich zebranych i ruszył do karczmy po zmarłego kompana. Wziął z zaplecza dwie miotły i jakieś stare obrusy. Po kilku chwilach męki sklecił z tego co miał nosze, na których miał zamiar przenieść ciało do miejsca wiecznego spoczynku. Ułożył ciało na noszach i skrzyżował jego ręce na piersi. - Pomóżcie mje go przenieść
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gryt Hum
Gość
|
Wysłany: Czw 23:35, 08 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
- A gdzie są mieszkańcy wioski? Niech oni to zrobią. Niech pochowają jednego i drugiego, bo nam czas ruszać do walki - rzekł lekko zniecierpliwiony.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Oggford Oddech Trolla
Technokrata

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 1187
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Olkland :P
|
Wysłany: Czw 23:58, 08 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
- Mieszkańcy są przestraszeni. Wątpię aby ktoś nam teraz pomógł. - pomyślał i chwilę i wpadł na genialny pomysł - Zaraz wrócę!!! - krzyknął Ogg wybiegając z karczmy. Skierował swój bieg do kuźni i do tego zapijaczonego kowala, którego poznał jakiś czas temu. Na szczęście nie było to daleko więc droga zajęła krasnalowi mniej niż dwie minuty. Kopnął w drzwi kuźni otwierając je w ten sposób na oścież
- Witaj szanowny kolego! - krzyknął krasnolud.
Oszołomiony kowal odwrócił się i z rozpaczą w głosie powiedział - Tylko nie ty! Wszystko tylko nie ty! Czego chcesz tym razem!? Mało Ci, że mi kuźnie rozwaliłeś? .
- Widzę, że mnie dobrze zapamiętałeś. Ale nie czas na to. Co byś zrobił w zamian za to, że już nigdy w życiu mnie ujrzysz? - zapytał.
- Wszystko byleś tylko zniknął z mojego życia!
- Tego oczekiwałem. Zatem słuchaj, w karczmie leżą zwłoki dwu moich przyjaciół, masz im odprawić taki pochówek i taki kurhan usypać, żeby nawet sam król nie powstydziłby się takiego. Rozumisz?
- Rozumiem - odpowiedział jak zwykle pijany kowal.
- Ja tu jeszcze wrócę i jak zobaczę, że nie ma kurhanu to stanę się twoim przekleństwem do końca życia - wyszczerzył zęby w złośliwym uśmiechu i odszedł nie czekając na odpowiedź. Szedł przed siebie szybkim krokiem w kierunku karczmy i myślał sobie, że zrobi to o co go "poprosił" i że jego przyjaciele poczną w pokoju. Zaraz. Przyjaciele? Przecież tylko Mnich nie żyje. Czyżby Beron...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Vlyn Heavyhand
Interrex
Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Pią 14:54, 09 Maj 2008 Temat postu: ... |
|
|
Vlyn palił się do unicestwienia duergarów i [10-letni zbok]ów. Rzekł.
- Ja nie mam zamiaru czekać dłużej. Kto chce, niech idzie za mną, kto nie, ten niech gnije tutaj. - Po tych słowach odwrócił się w stronę lasu, który był oddalony od niego o jakieś pięćset - sześćset stóp i ruszył doń. Wiedział najlepiej skąd szaraki przyszły, gdyż to jego goniły na początku. A Beron mu pomógł. Tak właśnie się to wszystko rozpoczęło. To jedynie dodawało Vlynowi rozpędu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dyptek Wielkouchy
Kurczakolog
Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Pią 16:32, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Dyptek już od pewnego czasu szedł za grupką krasnoludów, orka. Gdy przyłączył się do nich mały gnom, zdziwił się. Dyptek też był gnomem. Ponieważ w jego życiu nic ciekawego się nie działo, postanowił dalej podążać za dziwną grupką. Szedł jednak w bezpiecznej odległości.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Krang
Ambasador

Dołączył: 26 Kwi 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Pią 16:42, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Krasnolud zobaczywszy, że jeden z jego kompanow oddala sie i idzie do lasu nie czekając na tego co miał jakiś pomysł i gdzies pobiegł, krzyknął-Zaczekaj! Poczekajmy na tego krasnoluda, który gdzieś odszedł. Zaraz powinien wrócić. Wiem, że jak najszybciej chcesz rąbac tych wszystkich ciemniaków, ale musimy byc rozsądni. Powinniśmy ulożyc jakiś plan działania. Wykorzystajmy to, że musimy czekać, a przynajmniej powinniśmy i zorganizujmy plan ataku, weźmy stąd to co się przyda i zaopatrzmy sie w prowiant!-krzyknął pędząc za krasnoludem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Vlyn Heavyhand
Interrex
Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć:
|
Wysłany: Pią 17:16, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Duergar zawarczał groźnie. Ne chciał czekać. Wiedział, jak znaleźć żarcie w Podmroku i jak o siebie zadbać. Miał swój . Był w pełni wyposażony czyli.
- Dobra! - Ryknął przeciągle, zrezygnowany. - Ale niech te przygotowania nie trwają dłużej niż kilkanaście minut, bo ja jestem już w pełni gotów. - Pokazał swoją broń.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Belgar
Wojownik
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Pią 19:15, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Chwila! - Z daleko usłyszeliście znajomy głos. - Chyba nie chcieliście wyruszyć be ze mnie, co? Już myślałem że was nie znajdę. Bloege Deireadh wręcz pali się do walki z drowami. Czekam na wasze rozkazy!
Belgar ubrany był w pełną zbroję płytową na plecach miał oburęczny , na głowie oczywiście hełm który pokrywał mu większą część twarzy. Po chwili milczenia wskazał palcem na Dyptka:
Ja do gnomów nic nie mam, jesteś pewny że chcesz iść z nami? Wyprawa może nie być najmilsza.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Oggford Oddech Trolla
Technokrata

Dołączył: 20 Gru 2007
Posty: 1187
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Olkland :P
|
Wysłany: Pią 19:48, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
- Zanim wyruszymy. Powiedzcie czy Beron także nie żyje? - nikt nie odpowiedział tylko spuścił głowę w dół. Wszystko było jasne. Beron znalazł swoje miejsce w kuźni Moradina. To go tylko bardziej zmotywowało.
- ZATEM RUSZMY!!! ZA MORADINA, ZA BERONA!!! - po tych sołwach pognał w stronę, z której przybyło to ścierwo. Nie zwracał już uwagi na krzyki i inne nawoływania. Po prostu gnał przed siebie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Belgar
Wojownik
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Pią 19:55, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
- Musimy działać , Ogg jest pod wpływem furii. Obawiam się że bez naszej pomocy, Ogg może podzielić los Berona - Ogg był coraz dalej. - Chodźmy! Plan opowiem w drodze
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Belgar dnia Pią 19:55, 09 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gryt Hum
Gość
|
Wysłany: Pią 20:43, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
No, zaczęło się! - po tych słowach Gryt ruszył z kopyta za pędzącymi krasnoludami.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Krang
Ambasador

Dołączył: 26 Kwi 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Pią 22:26, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Najwyżej padniemy z głodu! Naprzód!-Krasnolud pobiegł w las za swoimi towarzyszami.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dimbo
Piekarz

Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 920
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: skądś tam, kto wie... Płeć:
|
Wysłany: Pią 22:30, 09 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Gnom wszedł do jakiegoś pokoju karczmy, zabarykadował się tam, zabezpieczył zaklęciami, zgromadził zapas jedzenia i picia, (jakby co zajął pokój obok kibelka), zgromadził dużo książek, zabezpieczył pokój pułapkami jeszcze, i poszedł spać...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Belgar
Wojownik
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 260
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Sob 7:43, 10 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Plan jest prost towarzysze - zaczął - dzielimy się na dwie grupy. Niestety ja i Vlyn musimy trzymać się oddzielnie. Blask z mej broni potrafi oślepić również i mroczne krasnoludy. Więc Vlyn pójdzie z Krangiem , by szybko pomóc Oggowi, spróbujcie go uspokoić w furii może podejmować brawurowe i bezmyślne decyzje. Ja z racji tego że w krytycznej sytuacji mogę oślepić kilku [10-letni zbok]ów i zwiać, oraz Gryt ze względu na swą siłę postaramy się wam odciągać przeciwników tak żebyście zdążyli pogadać z Oggiem. Ale pamiętajcie wiecznie nie damy rady! Jak z Oggiem będzie ok spróbujcie wyeliminować ewentualnych kuszników lub gdyby ich nie było zaatakować z flanki oddział [10-letni zbok]ów
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Belgar dnia Sob 7:45, 10 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|